"Ostatni" Hanna Jameson – recenzja przedpremierowa

Hanna Jameson, Ostatni

Już 15 stycznia na półki księgarni trafi książka Hanny Jameson “Ostatni”. Dzięki wydawnictwu Czarna Owca miałam okazję zapoznać się z fabułą jeszcze przed premierą. Zapraszam do krótkiej i bezspoilerowej recenzji!

Co gdyby nagle skończył się świat?

Bohaterowie książki ”Ostatni” stają przed brutalną rzeczywistością, w której kończy się znany im świat. Główny bohater przyjeżdża do Szwajcarii na konferencję naukową, gdy… Rozpętuje się atomowa apokalipsa. Największe miasta na świecie znikają z powierzchni ziemi po ataku nuklearnym, upada łączność.

Hotelowi goście dzielą się na trzy grupy. Ci, którzy chcą mieć złudzenie resztek kontroli, udają się w stronę najbliższego miasta. Pozostali są przekonani, że bezpieczniej jest  pozostać na miejscu — w końcu i tak transport na dłuższą metę jest niemożliwy i nie wiadomo, co dzieje się w ludzkich siedliskach. Jeszcze inni wyprzedzają (prawdopodobnie) nieuniknione i odbierają sobie życie.

Mikro zbrodnia, makro apokalipsa

Dwadzieścia obcych sobie osób zostaje zamkniętych na niewielkiej powierzchni. Bez wieści o losie najbliższych, bez bieżących informacji o losach wojny i zamachach. Za mało?

W zbiorniku na wodę bohaterowie odnajdują zwłoki małej dziewczynki. Wszystko wskazuje na to, że mordercą jest ktoś, z pozostałych w hotelu. Budynek jest dodatkowo owiany złą sławą, bo zatrzymał się w nim kiedyś seryjny morderca oraz doszło do tajemniczych zgonów. 

John Keller — ostatni kronikarz zgubionej ludzkości

Główny bohater powieści “Ostatni” jest historykiem. Przez wyjazd do Szwajcarii stracił kontakt z żoną i dwójką dzieci. By zachować resztki zdrowego rozsądku, postanawia spisywać swoje przemyślenia oraz dziennik zdarzeń. Właśnie tę kronikę dostaje do rąk czytelnik. 

Jona powoli ogarnia obsesja na punkcie wyjaśnienia śmierci dziewczynki ze zbiornika. Tę gorączkę widać na kartach kolejnych dni kroniki. W trakcie lektury kilkukrotnie zastanawiałam się, czy narrator na pewno jest jeszcze przy zdrowych zmysłach, czy też czytam wynurzenia osoby, której psychika nie udźwignęła traumy. Czy moje podejrzenia były słuszne? Musicie sięgnąć po tę książkę.

“Ostatni” – moja opinia

Czy jest to książka, która zawładnęła moją świadomością i nie pozwalała się oderwać? Nie. Czy jest to książka dobra? Owszem. I uważam, że warto po nią sięgnąć. Mnie co prawda zakończenie lekko rozczarowało, ale całokształt oceniam pozytywnie.

Świetna, duszna atmosfera podejrzeń, intrygi, meandry ludzkiej psychiki. Autorka doskonale oddaje prawdopodobne zachowania ludzi postawionych w tak skrajnej sytuacji. Z perspektywy głównego bohatera poznajemy całe spekturm postaw i zachowań ludzi wobec końca znanej im cywilizacji. 

A natura ludzka nie jest z gruntu piękna i dobra. Niestety w sytuacji zagrożenia do głosu dochodzą najbardziej pierwotne instynkty, sprowadzające się do prostej zasady — przetrwaj za wszelką cenę. Ta brzydka prawda o większym podobieństwie do zwierząt niż mamy odwagę przyznać na co dzień, aż bije z tej książki. 

Jeśli macie ochotę na taką podróż “do jądra ciemności”, sięgnijcie 15 stycznia po “Ostatniego”, a potem dajcie mi znać w komentarzu, czy się ze mną zgadzacie!

Like this article?

Share on facebook
Share on Facebook
Share on twitter
Share on Twitter
Share on linkedin
Share on Linkdin
Share on pinterest
Share on Pinterest

Leave a comment