Szczoteczka soniczna Dermofuture – wrażenia i opinie po ponad pół roku

szczoteczka soniczna Dermofuture

Jestem gadżeciarą – przynaję bez bicia. Lubię urządzenia, które ułatwiają życie. Szczoteczka służąca do oczyszczania twarzy była na mojej wishliście odkąd blogerki zaczęły pokazywać Foreo Luna. Odstraszała mnie zaporowa cena. Ale kiedy okazało się, że istnieje tańszy odpowiednik, oczywiście, że trafiła do mojej łazienki! Obecnie używam jej codziennie od ponad pół roku, więc mam o niej już wyrobioną opinię. Czytaj dalej, by ją poznać J

Wygląd i wykonanie

Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo lubię ładnie wyglądające przedmioty w codziennym użytku. Szczoteczka Dermofuture zaspokaja moje potrzeby estetyczne. Nowoczesny kształt, piękny turkusowy kolor (jest też różowa).

Wykonana bardzo porządnie. W 100% wodoodporna. Ładuje się ją przez USB. Wejście jest zaślepiane silikonową nakładką, więc jest bezpiecznie i estetycznie. Łatwa i inticyjna w obsłudze, powiedziałabym nawet, że idiotooporna.

Na połowie powierzchni ma igiełki, których zadaniem jest oczyszczanie twarzy, wszystkie są takiej samej długości i grubości. Na „pleckach” ma żeberkowanie, którym można wykonywać masaż twarzy. Jak za tę cenę – wow! Bardzo porządny produkt.

Ważny aspekt – ładowanie. Uwaga – do tej pory ładowałam ją RAZ! A używam jej codziennie!

Sposób użycia

1.Usuń makijaż.

2.Nałóż produkt oczyszczający na szczoteczkę lub na wilgotną cerę. Dla mnie wygodniej jest rozprowadzić żel lub piankę na twarzy, ale to kwestiia preferencji. Pamiętaj, że szczoteczki nie powinno się używać z produktami zawierającymi drobinki – mogą uszkodzić urządzenie

3.Naciśnij środkowy guzik, aby uruchomić urządzenie.

4. Wybierz tryb (naciskając + lub -), ja się doliczyłam 14 trybów pracy, więc dla każdego coś dobrego

5. Mycie całej twarzy powinno zajmować około minuty. Ja skupiam się szczególnie na problematycznej strefie T, ale systematycznie przesuwam szczoteczką po wszystkich partiach twarzy

Efekty oczyszczania cery szczoteczką soniczną

Pierwszy efekt widoczny (a raczej wyczuwalny) jest od razu po użyciu. Skóra jest miękka, gładsza. Różnica jest szczególnie duża w przypadku skrzydełek nosa, gdzie pory są zwykle najbardziej rozszerzone.

W moim przypadku nie widzę zaczerwienienia czy otarcia. Fakt, że nie mam bardzo delikatniej skóry – trudno mi ocenić, jak będzie u wrażliwców.

Po dłuższym stosowaniu obserwuję wygładzenie kolorytu. Mam nawet wrażenie, że dzięki delikatnemu złuszczaniu powoli pozbywam się przebarwień, a nierówności się spłycają.

Skóra jest też lepiej przygotowana na dalszą pielęgnację i wspaniale wchłania kremy i maseczki.

Zalety szczoteczki sonicznej Dermofuture

  • Cena (około 120 zł)– wahałam się, czy wpisać ją jako wadę czy zaletę. Ale na przykład w porównaniu do siostrzanej Foreo jest znacznie tańsza. Jest funkcjonalna, skuteczna i raczej potowarzyszy użytkownikowi długo, więc ostatecznie koszt rozkłada się na lata. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że szczoteczka może pomóc zaoszczędzić na wizytach u kosmetyczki na zabiegach typu oczyszczanie manualne (swoją drogą, nie polecam – to nienajlepszy pomysł)
  • Działanie – bez wątpienia widzę efekty, a o szczegółach napisałam punkt wyżej
  • Estetyczne i solidne wykonanie
  • Prostota użycia
  • Uniwersalność – poza ekstremalnie wrażliwymi cerami chyba wszyscy będą z niej zadowoleni. Dodatkowo nie wymaga żadnych specjalnych kosmetyków. Zagra z wszystkim, co nie będzie miało granulek i drobinek.
  • Brak części wymiennych – nie ma żadnych włochatych końcówek za miliony monet (pewnie wiecie, do jakiego hitu blogerskiego sprzed lat piję – dajcie znać w komentarzach). Szczoteczka jest jaka jest i funkcjonuje jako całość.
  • Łatwość utrzymania higieny – chyba nie muszę podkreślać, że czystość narzędzi mających kontakt z twarzą jest niezwykle ważna. Tutaj czyszczenie jest dziecinnie proste. Po każdym użyciu woda i mydło, odstawienie do wysuszenia i gotowe. Nawet mycie między silikonowymi igiełkami jest łatwe.

Wady szczoteczki sonicznej Dermofuture

  • Kształt – w śliskich pod prysznicem rękach może się łatwo wyślizgnąć i trzasnąć o kafelki lub brodzik. Ale może to tylko ja – nie grzeszę koordynacją psychoruchową. Fakt, że mimo kilku mniejszych lub większych upadków działa bez zarzutu.

Szczoteczka soniczna – czy warto ją kupić?

Zdecydowanie tak! To produkt na lata, więc jego cena w przełożeniu na okres użytkowania nie jest wygórowana. Na mojej cerze zrobiła dużą różnicę. Czy jest niezbędna? NIE! Bez niej też da się wykonać dokładne oczyszczanie. Moim zdaniem ułatwia życie i jest bardzo przydatna, ale bez niej też da się obyć 🙂 Jednakże… podobnie jak ze zmywarką. Ręcznie też można, ale jak już raz zmywarka zagości w kuchni, trudno wyobrazić sobie bez niej życie. Szczoteczka soniczna Dermofuture to mój zdecydowany hit tego roku!

Dajcie znać, czy używaliście tej lub innej szczoteczki do twarzy i jak Wam się sprawdziły!

Like this article?

Share on facebook
Share on Facebook
Share on twitter
Share on Twitter
Share on linkedin
Share on Linkdin
Share on pinterest
Share on Pinterest

Leave a comment